czwartek, 19 czerwca 2008

"Zając wygrywa w cuglach." (onet)


Kandydat PiS Stanisław Zając na dwa dni przed wyborami uzupełniającymi do Senatu w okręgu w Krośnie prowadzi w sondażu, przeprowadzonym przez firmę Estymator na zlecenie Agencji Informacji TVP. Według badania, na Zająca chce głosować 40,2 procent wyborców. (onet.pl).

W porównaniu z badaniem sprzed tygodnia jego notowania wzrosły o 6,1 punktów procentowych.
Według firmy Estymator kandydat PO Maciej Lewicki, zajmuje drugie miejsce w rankingu, jego poparcie oscyluje wokół 26 procent. Marek Jurek, który stoi na czele komitetu Prawica Marka Jurka, zajmuje trzecie miejsce z 16,3 procentami potencjalnych wyborców (spadek popularności o około 3 procent w stosunku do poprzedniego sondażu).

Jakie nasuwają się wnioski z tych sondaży (bo jeszcze nie wyników wyborczych)?

1.Po pierwsze PiS pozostaje mocna sondażowo w swoich dotychczasowych „matecznikach” (przykładowo Podkarpacie).
2.Po drugie, PO zraziło do siebie wyborców z tzw. ściany wschodniej poprzez napastliwe wypowiedzi lokalnych działaczy PO, a także poprzez odebranie funduszy unijnych przeznaczonych pierwotnie dla Podkarpacia.
3.Wysokie poparcie Marka Jurka wskazuje na to, że istnieje zapotrzebowanie wyborcze na nową partię polityczną. Trzeba tu dodać, że Marek Jurek ma ograniczony dostęp do funduszy partyjnych (porównując chociażby PiS, czy PO), a także nie ma oficjalnego poparcia ze strony Radia Maryja (tradycyjny elektorat konserwatywny). Biorąc pod uwagę słabość strukturalną i finansową Prawicy Marka Jurka, wynik 16 procentowy jest wręcz rewelacyjny.

4.Słabość lewicy w tym sondażu uwypukla cierpką prawdę, taką mianowicie, że SLD nie podniosła się z klęczek, a wręcz jest marginalizowana przez oponentów (Wacław Posadzki (SLD) - 2,7 procent).
5.Poparcie dla Samoobrony, reprezentowanej przez przywódcę ugrupowania Andrzeja Leppera (5,8 procent poparcia), nadal pozostaje w granicach progu wyborczego. Wniosek, Andriu będzie czaił się na obrzeżach polityki, mając słabą nadzieję, że jego tradycyjni wyborcy zapomną wyczyny działaczy Samobrony i ponownie zagłosują na ludowego watażkę.

Podsumowanie.

Moim skromnym zdaniem, czasy cudów i rządów miłości skończyły się raptownie, tuż PO klęsce polskiej reprezentacji „kopanej” na Euro 2008. Czasy świetności sondażowej PO odchodzą w "zapomnienie". PiS odzyskuje poparcie, ale jest to proces powolny.
Skomplikowana sytuacja gospodarcza spowoduje pogorszenie się nastrojów, a także nieunikniony spadek sondażowy obecnej koalicji PO-PSL. Godzina prawdy nadchodzi, prawdy dla "lodziarzy" i nie tylko dla nich.

Brak komentarzy: